Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /home/michalte/public_html/blog/system-core/connect.php on line 15 Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /home/michalte/public_html/blog/system-core/connect.php on line 15 Moja przygoda z oszustem na Allegro... Serwis Wezo / Wista Gdańsk | blog.michalt.pl

michalt.pl | blog

Moja przygoda z oszustem na Allegro... Serwis Wezo / Wista Gdańsk

12.02.2015Autor: MichałKategoria: Ogólne
Do niedawna żyłem w błogiej iluzji myśląc że zakupy na Allego należą do bardziej bezpiecznych od tych „z ogłoszenia”. Myliłem się drastycznie... W mojej przygodzie jeszcze bardziej zaskakuje fakt że oszustem nie okazała się jednostka tylko firma – tj. serwis Wezo (bądź Wista – występuje pod obiema nazwami) w Gdańsku (dane geo i adres podam pod koniec wpisu). Chciałoby się wierzyć w to że był to incydent i że serwis aukcyjny zainterweniuje w odpowiedni sposób. Okazuje się że nie... Problem polega na tym, że straciłem 980zł i co gorsza, nie byłem jedynym i ostatnim oszukanym.

W związku z kłopotliwym projektem zaliczeniowym, postanowiłem poszukać nieco żwawszego (od mojego) laptopa na Allegro. Moje kryteria były następujące: wydajny procesor i model z rodziny ThinkPad'ów. Mam zwyczaj wyszukiwać oferty z trójmiasta i odbierać je osobiście – to również było kryterium podczas poszukiwań.
Budżet? Niestety skromny... ~1500zł
Znalazłem ofertę idealną... ThinkPad Edge 15 z procesorem Intel i5 M460 + 4GB pamięci RAM + normalna klawiatura QWERTY bez szwedzkich albo niemieckich znaczków za... 980zł! Według informacji zawartych w opisie aukcji, sprzęt miał być w 100% sprawny i nosić ślady użytkowania. Sprzedawcy informowali o tym że laptop był testowany.
Zrzut ekranu aukcji: [klik]
Na zdjęciu z aukcji także nie widać aby np. z matrycą było coś nie tak (powiększałem zdjęcie)...
Rzut okiem na LinLap (jestem użytkownikiem Linuksa)... i...
Jak dla mnie, oferta idealna...
Kupując laptopa, wybrałem sposób zapłaty poprzez odbiór osobisty i następnego dnia wybrałem się po komputer. Podczas odbioru laptop został uruchomiony. Mojej uwagi wówczas nie przykuły czarne punkty na matrycy, ponieważ wyglądały na brud. Przyniosłem komputer do domu, uruchomiłem i... pojawiły się pierwsze rozczarowania...
Na laptopie zainstalowany był surowy (bez jakichkolwiek dodatkowych aplikacji, sterowników, konfiguracji etc) 64-bitowy system operacyjny Windows 7 Professional. Po krótkiej chwili (w trakcie próby konfiguracji kont) moją uwagę przykuły wysoka temperatura sprzętu i wysokie obroty wiatraczka – postanowiłem uruchomić menedżera zadań i sprawdzić co się dzieje... Okazało się że nie działo się zupełnie nic! Zużycie zasobów procesora w granicach 10%. Problem ustąpił po krótkim czasie. Mimo to postanowiłem dodać nowe konto i poustawiać hasła. W trakcie tych czynności komputer zaczął wariować.
...albo hasła się nie zgadzały, albo zaczęły wyskakiwać zupełnie bez sensu jakieś okienka...
Źródło tych zachowań odkryłem przypadkowo podczas skorzystania z wyszukiwarki w menu Start. Okazało się że jest i problem z klawiaturą. Podczas wciskania niektórych klawiszy, przez pewien czas działania komputera, wprowadzały się różne sekwencje znaków np: '|}'. Problem raz się pojawiał, raz ustępował... Cóż pomyślałem? Pomyślałem jak typowy linuksiarz: Windows – to wszystko wyjaśnia.
Postanowiłem zająć się „brudną matrycą” - tak mi się wydawało...
Zgasiłem komputer, przetarłem ją płynem Pronto do sprzętu. Przy użyciu komputera stacjonarnego, ściągnąłem i nagrałem na płycie obraz Netinstal systemu Debian GNU/Linux w wersji 8 i postanowiłem przystąpić do instalacji tegoż systemu. Jak to zwykle bywa, laptop bootował najpierw twardy dysk, trzeba było to przestawić, tak aby w pierwszej kolejności następował rozruch napędu DVD-ROM. Tu kolejne zdumienie...
Podczas zmian ustawień w BIOSie, komputer znowu mocno zaczął się grzać.
Debian ruszył bez najmniejszego problemu (jak to zwykle na ThinkPadach bywa), większość procesu instalacji przebiegła bez problemu aż do momentu ustawiania kont. Znowu zaczęła wariować klawiatura... Co zaskakujące, podczas instalacji systemu komputer nie przegrzewał się! Przecież instalacja systemu operacyjnego nie należy do najlżejszych operacji i z pewnością jest o wiele bardziej zasobożerna od stanu spoczynku czy uruchomionego panelu ustawień z BIOS'a. W międzyczasie zauważyłem że to coś co przypominało mi brud na matrycy, nie zeszło po czyszczeniu. Próbowałem to zdrapać i nic... Złudzeń pozbawiło mnie ustawienie połyskującej matrycy pod światło... Cała jej powierzchnia dawała równomierny połysk bez widocznego śladu brudu.
Cóż pomyślałem? Pomyślałem że wpierdzieliłem się ale...

lenovo1

lenovo2

To musi być pomyłka, oni na pewno o tym nie wiedzieli... z pewnością uda się to załatwić. Niestety wówczas zacząłem się zastanawiać. Rozejrzałem się po Windowsie zastanawiając się, czym oni ten komputer testowali skoro system stoi na standardowych sterach, a po próbach instalacji czegokolwiek śladu brak! Następnego dnia (dzień po odebraniu komputera) postanowiłem go oddać domagając się zwrotu pieniędzy. Zaproponowano mi przyjęcie sprzętu do testów w celu zlokalizowania problemu – mając jeszcze złudzenia że mam do czynienia z uczciwymi ludźmi, przystałem na tą propozycję. Laptop został przyjęty do testów przez pewnego uprzejmego i niezwykle introwertycznego Pana. Gdy oddawałem sprzęt zacząłem go trochę wypytywać, zapytałem m.in. o to czym testowano kartę graficzną itd.. Odpowiedź tegoż introwertyka zszokowała mnie...
Odpowiedział on że „Na Windowsie to za bardzo nie da się przetestować grafiki”.
Yyyy...
Kiedyś miałem okazję przepracować troszeczkę w serwisie w którym panował pewien zwyczaj. Zwyczaj ten to instalowanie sterowników od producenta po to by sprzęt po odbiorze nie wracał z powrotem bo „coś działa za wolno” albo „nie działa w ogóle”, albo „nie działa tak szybko jak po zakupie”. Tu był surowy system... Moja mała podpowiedź dla tych panów: Do bardzo wielu sterowników dołączane (w panelu) są zestawy testów. Nie trzeba 3DMark'a o którym miałem okazję słyszeć później od szefa.Ale to dłuuuga historia...

Na następny dzień zadzwoniłem z zapytaniem o mój sprzęt i o decyzję. Tu kolejny szok... Dzieciak z którym rozmawiałem (niezwykle arogancki i agresywny w wypowiedzi) poinformował mnie że wymyśliłem sobie usterki i że komputer działa prawidłowo.
Upsss...
Gdy podczas rozmowy telefonicznej zażądałem zwrotu pieniędzy, poinformował mnie że nie on podejmuje decyzje i że mam czekać na szefa 7 dni.
Postanowiłem więc pojechać do tegoż serwisu jeszcze tego samego dnia. Byłem już świadom faktu że mam do czynienia z oszustami więc postanowiłem uruchomić kamerkę w telefonie i wejść trzymając go w ręku. Dziwnym trafem okazało się że szef jednak jest!
Podczas rozmowy, tenże pan kazał mi udowodnić że laptop nie działa. Klawiatura wówczas działała i komputer rzeczywiście pracował normalnie. Problem w tym że komputer raz wariował, a raz nie. Analogiczny problem opisany został na forum elektrody: http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12089340#12089340
Bezsprzeczny był fakt uszkodzonej matrycy – postanowiłem więc skupić się na tej usterce ponieważ resztę uważałem za przegraną.
Kolejny szok:
Szef tegoż przybytku powiedział mi że przed odbiorem (w ich punkcie) widziałem jak wygląda matryca i mimo to kupiłem laptopa... Tylko że mi to wyglądało na brud...
Na zdjęciu z aukcji nie było widać skaz na matrycy - zdjęcie było za małe a matryca mocno podświetlona.
Na koniec zapytałem czy odmawia mi zwrotu pieniędzy, odpowiedział „tak, odmawiam” - na tą odpowiedź nie odbierając z powrotem niesprawnego sprzętu, postanowiłem opuścić tenże serwis.
Tego samego dnia postanowiłem zgłosić sprawę na Allegro i... Jak na prawdziwych cwaniaczków przystało, i tu postanowili podłożyć mi kłody pod nogi... Mimo że mijał 3 dzień od wpłaty pieniędzy za sprzęt, aukcja figurowała jako niesfinalizowana (czy niedokończona) w związku z czym teoretycznie nie mogłem dokonać zgłoszenia sporu. Postanowiłem zatem zgłosić problem z finalizacja transakcji i szczegółowo opisać sytuację. Dostałem odpowiedź w której pewien Pan poinformował mnie że do sprzedającego została wysłana prośba o wyjaśnienie sprawy.
Rezultat?
Olali to i nie udzielili wyjaśnień... Postanowiłem się upomnieć jeszcze raz...
W odpowiedzi otrzymałem informację o „ostatecznej prośbie o wyjaśnienie” którą tenże serwis również olał. Po trzecim zapytaniu o rozwój sytuacji, dowiedziałem się że mogę skorzystać z prawa do ochrony konsumenta pod warunkiem że zgłoszę sprawę na policję. Po przeczytaniu regulaminu, dowiedziałem się że prawo do zwrotu pieniędzy od Allegro mi nie przysługuje...

Co ciekawe, podobnych przypadków jest całkiem sporo... Tu kolejny szok! Facet ma co najmniej 2 konta na Allegro z czego 1 zawieszone. Ostatnie logowanie na zablokowane konto miało miejsce 18.04.2014, 12:14:35 – w związku z czym można wywnioskować że facet tu również olał sprawę i nie złożył wyjaśnień.

wista gdańsk allegro

Liczba negatywnych komentarzy na koncie wezoPL waha się w granicach 14-11 (bardzo często pojawiają się unieważnienia) i 74 z konta wista-gdansk. Na obecną chwile (12 grudnia 2015, godzina 18:10) łączna liczba negatywnych komentarzy z obu kont wynosi 87.

...ale to jeszcze nie koniec...
Niedawno po zakupie książki poprzez Allegro, postanowiłem wystawić pozytywny komentarz za pomyślny przebieg transakcji. Po jego publikacji pomyślałem że i chłopakom z Wezo wystawie ocenę. Reakcja była baaardzo szybka i... jak na prawdziwych oszustów przystało, znowu postanowili oszukiwać.
Link do negatywnego komentarza zwrotnego: [klik]
Przecież sprzęt został oddany na drugi dzień od zakupu...
Dowód?

wista gdańsk allegro

wista wezo gdańsk allegro

Co ciekawe, z komentarza wynika że sprzętu nie oddałem...
Zatem skąd kwit potwierdzający przyjęcie sprzętu?
Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia... To już mój drugi laptop z Allegro... Dziwnym trafem gdy poprzednio kupowałem Acera od innego kontrahenta, nie miałem żadnych roszczeń. Krótko po sfinalizowaniu wystawiłem pozytywny komentarz! Biedne Wezo! Jak to możliwe że akurat oni dostali negatywa i do nich mam pretensje, a do poprzedniego sprzedającego nie? Hmmmm... Niech pomyślę... Może dlatego że poprzedni kontrahent nie był oszustem i sprzedał mi sprawny sprzęt na którym można było bez zakłóceń pracować? Hmmm... Tak! Chyba dlatego!
Ba! Niedawno kupiłem stację Korga i też działa aż miło... Dlaczego i tam nie mam pretensji?
Ale! To jeszcze nie koniec!
Powęszyłem trochę i...
Znalazłem między innymi wcześniej przytoczone zablokowane konto... ale nie tylko...
Wezo/Wista zalazło nie tylko mi ostro za pazur...

wista wezo gdańsk allegro

Tu kolejne kwiatki:
http://pdaclub.pl/forum/zakupy/uwaga-na-nieuczciwy-sklep-wista-gdansk/, http://www.trojmiasto.pl/Wezo-o54449.html, tu jeszcze jako Wista: http://forum.trojmiasto.pl/WISTA-Marcin-Stasiuk-c2,40369.html.
Polecam lekturę komentarzy z zawieszonego konta (zarówno neutralnych jak i negatywnych): http://allegro.pl/show_user.php?uid=13788935&type=fb_seller.
Adres sklepu/serwisu/tego czegoś(?):
Gdańsk Wrzeszcz
ul. Grunwaldzka 42
Punkt występuje pod dwoma nazwami: Wista i Wezo.
Na Allegro obecny nick (o ile to jedyne konto) wezoPL. Jeśli ktoś by szukał na mapie: [klik]. Zdjęcie punktu (źródło: Google Street View):

Wezo street View

Co dalej z Wezo? Chciałem odpuścić, miało się skończyć na tym wpisie... Bieganie po sądach i innych instytucjach to nie jest nic fajnego... ale ten komentarz na allegro tak mnie wkurzył... i jeszcze to że facet uwalił tylu ludzi i dalej prowadzi swój proceder...
Cóż mogłbym zrobić... ? Na przykład stronę internetową z pełnymi materiałami dokumentującymi wszystkie incydenty + ew. kampania ulotkowo-ogłoszeniowa z odnośnikiem do niej. Działania prawne... Jeśli ktoś się zgłosi np. na michalt.pl/kontakt/ można pomyśleć o pozwie zbiorowym... albo... np. ja mógłbym nawiązać kontakt z innymi oszukanymi... Czas pokaże w jakim kierunku pójdzie sprawa... Mi się nie śpieszy bo...
wątpię w to że odzyskam pieniądze, ważne jest to żeby przeciętny ciężko pracujący Polak którego i tak już nie stać na nowy sprzęt nie był oszukiwany w tak ohydny i bezkarny sposób. Sprawiedliwość i ostrzeżenie innych – to jest mój cel - oczywiście zgodnie z Polskim Prawem.
Ważne
Jeśli zdecydujecie się na kontakt i ewentualną wspólną inicjatywę, korzystając z formularza kontaktowego, nie łączcie się przez Proxy - takie wiadomości polecą do kosza. Dla niekumatych: jeśli nie przestawiałeś nic w przeglądarce w ustawieniach połączeń, to problem Ciebie nie dotyczy. ;)