blog.michalt.pl

Mac OS X – dlaczego dla mnie nie jest emejzing?

20.09.2019 0:24 - Tech

Dotąd na łamach mojego bloga poruszałem temat dosyć egzotycznych systemów operacyjnych. Dziś postanowiłem uczynić małe odstępstwo od tego zwyczaju. Nie będzie to jednak opis kolejnej eksploracji i szukanie ciekawostek. Myślę, że system Mac OS X zna bardzo wiele osób. Mógłbym przyznać, że nie rozumiem fenomenu Apple i faktu, że produkty korporacji z Cupertino są obiektem westchnień i pożądania mas. Mógłbym, ale moim zdaniem fenomen ten wynika wyłącznie z genialnego marketingu. Na desktopie, oprócz czynników psychologicznych i wysokich cen, Apple nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Moim zdaniem mniej od czołowej konkurencji. Omawianą wersją systemu będzie Mac OS X 10.4 Mojave.



Finder i selektor plików

Finder

Finder

Zaskakującym problemem w tym systemie jest brak możliwość swobodnej nawigacji po systemie plików z poziomu aplikacji Finder – problem dotyczy również trybu selektora. W trybie graficznym Apple umożliwia nam nawigację po niewielkiej części systemu plików. Dostępny jest katalog pulpitu (tu nazwany biurkiem), pobierania, dokumentów i aplikacji.

Co ciekawe, w każdy zakamarek dostaniemy się z poziomu terminala.

terminal

Istnieje troszkę prymitywne obejście tego problemu. Z pomocą przychodzi nam dowiązanie symboliczne, którego możemy dokonać w trybie tekstowym przy pomocy polecenia ‘ln’ z argumentem ‘s’.

Finder

Jednak takie rozwiązanie to moim zdaniem lekka prowizorka i zaśmiecanie folderów. Można by się zastanowić nad tym, na co nam dostęp do pełnego systemu plików. Przeciętnemu laikowi zapewne do niczego. W pewnych sytuacjach może się jednak okazać, że np. dostęp do plików jednej z zainstalowanych przez nas aplikacji jest nam potrzebny – problem, który może być kłopotliwy dla niejednego komputerowego geeka lub np. programisty aplikacji desktopowych. Koszmarna jest nawigacja z poziomu selektora. Gdy ten zapamięta ostatnią lokalizację, a my uruchamiając go ponownie chcemy przenieść się o poziom wyżej, musimy przejść do katalogu globalnego i przeklikiwać się od samego początku.


Okna

Mac OS X znany jest ze swoich trzech kropek po lewej stronie belki tytułowej. Czy jest to wygodne? Ujmę to tak, jako osoba praworęczna, śmiem uważać, że niekoniecznie. Co ciekawe, maksymalizacja okna powoduje przejście aplikacji w tryb pełnoekranowy, ukrycie przycisków sterowania oknem (tych trzech kropek), docka i… Uwaga… Górnej belki z menu, w której nierzadko spotkać można przydatne opcje. Aby owa belka powróciła, trzeba najechać myszą na górną krawędź ekranu. To spowalnia pracę… Przez to np. dużo gorzej pracowało mi się na OS X z Qt Creatorem. Aby dostać się do docka, należy postąpić podobnie, tyle że zjechać myszą w dół. Jeśli np. chcielibyście się przełączyć szybko pomiędzy dwoma aplikacjami, kiedy macie zmaksymalizowane okno, niestety nie zrobicie tego szybko.


Dużym niedociągnięciem jest dla mnie również brak gestów okien, które można spotkać zarówno w znanym między innymi z Linuksa i FreeBSD środowisku graficznym KDE, jak i w systemie Windows. Opcja ta pozwala między innymi na szybką maksymalizację i minimalizację okien oraz ułożenie ich w postaci kafelkowej (4 okna o takiej samej wielkości w siatce na całym ekranie) oraz pół na pół (dwa okna o takich samych wymiarach obok siebie zajmujące całą powierzchnię ekranu).



Interfejs graficzny

Atari TOS

Czyż pulpit Apple’owego systemu nie jest podobny do tego, który mogliśmy spotkać w zabytkowym już ATARI TOS? Owszem… Pierwszym systemem spod znaku jabłka, z którym się zetknąłem, był wydany w 2004 r. Mac OS X 10.4 Tiger. Muszę przyznać, że od tamtego czasu nie zauważyłem rewolucyjnych zmian w OS X 10.14 Mojave – przynajmniej nie są one nawet odrobinę porównywalne do konkurencji.

Brakuje również opcji personalizacji okien. Tu mamy jedynie do wyboru motyw ciemny i jasny oraz tzw. kolor akcentu (kolor zaznaczonej opcji w rozwijanym menu lub tło dla checkboxa).

personalizacja

Zaskoczył mnie również brak trybu high-contrast dla osób niedowidzących.

...i wszędzie ten przesadzony minimalizm



Safari – najgorsza współczesna przeglądarka?

Na początku myślałem, że przeglądarka nie posiada w ogóle inspektora WWW i brakuje jej opcji wyświetlania źródła strony. Na mój wpis zareagował jeden z czytelników na wykopowym mikroblogu i... Okazało się, że jest, ale żeby się do niego dobrać, trzeba przedrzeć się do zaawansowanych ustawień systemu i włączyć menu programistyczne.


Ponadto ze wsparciem standardów również nie jest emejzing, chociaż tragedii nie ma. Safari w systemie Mac OS X 10.14 Mojave osiąga w teście html5test.com wynik 453 punkty na 555 możliwych, a w teście css3test.com 53% -– co czyni ją najgorzej wspierającą standardy współczesną przeglądarką.
Pamiętajmy, że mamy do czynienia z półką komputerową w klasie high-end…



Instalacja i uruchamianie oprogramowania

edytor kate - błąd

Tu również można napotkać problemy. W teorii system nie pozwala uruchamiać części aplikacji spoza sklepu Apple i chyba chodzi o brak jakiegoś certyfikatu. Część z nich uruchamia się, część nie. Przykładem może być edytor Kate pobrany ze strony. O ile instalacja przebiega bez problemu, o tyle po uruchomieniu owego notatnika pojawia się komunikat błędu, informujący nas o tym, że aplikacja pochodzi od niezidentyfikowanego dewelopera.

uruchomiony edytor kate

Emejzing sekjuriti? Zdecydowanie nie… Raczej absurd, który w dziecinnie prosty sposób można obejść, poprzez wejście z poziomu terminala do katalogu aplikacji /Applications/kate.app/Contents/MacOS i uruchomić ją.



Emejzing ekosystem…

Czy ja wiem? Dopóki pracujesz wyłącznie na sprzęcie Apple, jesteś teoretycznie bezpieczny. Wszystko w teorii powinno być plug & play. Poza tym emejzing już nie jest. Jest tak jak na zwykłym PC – czyli wszystko zależy od producenta sprzętu, który chcesz podłączyć do jabłuszka i od jakości ewentualnego sterownika.

Ponadto to, co moim zdaniem czyni OS X systemem gorszym od pozostałych, to właśnie hermetyczność architektury. Sprzęt Apple to jedyna legalna opcja do instalacji Mac OS. Jeżeli dodamy do tego nienajlepszą bazę oprogramowania i niemal brak gier… No i drogie akcesoria i części zamienne… Pamiętajmy, tam w środku już od dawna nie siedzi PowerPC, tylko zwykły Intel...



Podsumowując

W artykule przytoczyłem większość (ale nie wszystkie) niedostatków Maca, które bardzo mi się nie podobają. Moim zdaniem jest modnie, w stylowej obudowie, przesadnie drogo i w stylowym opakowaniu, ale szalenie niepraktycznie i przesadnie minimalistycznie. Minimalizm osiągnął poziom absurdu który utrudnia pracę - tu mam na myśli między innymi Findera, ale i nie tylko. Gdyby nie niezbyt duży tekst w interfejsie i brak trybu high-contrast (istnieje tryb zwiększonego - ale nie działa w ten sam sposób), pomyślałbym, że jest to system dla bogatych emerytów, którzy chcą mieć prosty w obsłudze komputer do podstawowych zadań i bez wielu opcji. Moim zdaniem desktopowy system operacyjny od Apple dalece odbiega od czołowej konkurencji pod każdym względem. Jak już wspomniałem, na desktopie moim zdaniem Apple nie ma nic do zaoferowania.