blog.michalt.pl

Witaj świecie!

29.04.2019 1:11 - Inne...

Tym oto hasełkiem witam Was na moim blogu. Powstawał on w bardzo dziwny sposób. To co dziś widzicie to tak naprawdę jego trzeci wariant. W pewnym momencie zastanawiałem się czy w ogóle chcę go wrzucić do sieci i… Na bloga w końcu trzeba mieć pewien pomysł i miałem absurdalną rozterkę. Aż wstyd się przyznać! Niestety, brałem pod uwagę 2 scenariusze: pierwszy z nich to taki z ładnym front-endem, drugi zaś miał podobać się mi. Wygrało to z czym bardziej mi po drodze. Blog wygląda bardzo podobnie do strony głównej.

Co ciekawe, nie jest to pierwsza odsłona dostępna w sieci. Kiedyś redagowałem bloga opartego na moim pierwszym CMS’e którego nazwałem ElementsPHP – był to mój pierwszy ever kod (ekhmmm) obiektowy. W końcu przestałem publikować na nim cokolwiek. Jego pokraczny kod nie doczekał się dalszych aktualizacji. W pewnym momencie pochłonęły mnie inne obszary życia na tyle, że blog upadł.


Kilka tygodni temu wpadłem na pomysł, aby wrócić do blogowania i… Zaczęła się droga przez mękę. Napisałem CMS w Javie i zacząłem skrobać front-endy. Chciałem upiększać i… ehhh… Lepiej nie gadać… Nie podobało mi się. Później doszedłem do wniosku, że nie chcę rozstawać się zupełnie z językiem php i postanowiłem stworzyć bloga opartego o system Drupal 8. Udało mi się napisać kilka modułów. Strona miała ładny front-end i wyszukiwarkę opartą o SOLR (napisałem odpowiedni moduł do jego obsługi).
Gdy wszystko było prawie gotowe postanowiłem go porzucić. :D Tak!
Dalej jednak idea powstania bloga siedziała w mojej głowie. Postanowiłem więc powrócić do Javy i frameworka Play. Czy sięgnąłem po wcześniej napisany system? Nie! Sięgnąłem po najświeższą wersję Play-a, czyli 2.7 i zacząłem kodzić od nowa. Postanowiłem też jego wizualną część bardzo mocno inspirować moją stroną główną.


I tak to jakoś jest…

Cóż tu znajdziecie? To czas pokaże. Na pewno będę tu pisał o swoich hobbystycznych projektach, przemyśleniach na różne tematy, a także dzielił się moimi wrażeniami z różnych muzycznych wydarzeń. Pewnie będzie tego więcej… Na poprzednim blogu pisałem m.in. o herbatach.


No i na koniec pytanie którym jestem często maltretowany: Dlaczego twoja strona jest taka dziwna?
Otóż pewnego dnia męcząc się w pracy z CSS-ami i skryptami dżawaskryptami postanowiłem dać upust swojej miłości do front-endu i zaktualizować moją stronę do postaci najmniej front-endowej jak tylko będę potrafił. Kocham front-end! Jak kot psa… Do mojej specyficznej sympatii postanowiłem dorzucić zainteresowanie systemami operacyjnymi i wyszedł ciekawy dziwoląg o którym niedługo napiszę więcej.


To wszystko w tym wpisie!
Do przeczytania!